„Co do br. Jana, który tylko je i śpi, to trzeba go obudzić; inaczej zawsze będzie ulegał pokusie”. 

[List 128 (P 684), Rzym, 27 sierpnia 1627 r., do o. Jana Garcii, Frascati]
     „Winien Brat bowiem akceptować czyny przełożonych jako rzecz przez Boga zarządzoną i nie pragnąć niczego poza tym, co oni nakazali, ani nie osądzać, że tak czy też siak będzie lepiej, ani nie obiecywać nikomu: „ja nigdy tego nie zrobię ani nie będę się o to starał”, lecz jako prawdziwy zakonnik: „uczynię to, co nakaże mi święte posłuszeństwo” i starać się uciekać od obcowania ze świeckimi i często obcować wewnętrznie z Bogiem, albowiem to właśnie jest osobistym obowiązkiem każdego zakonnika. Jeżeli to Brat uczyni, znajdzie pokój i wielką zasługę; w innym razie zawsze niepokojony będzie przez własny rozum”. 

[List 121 (P 649), Rzym, 2 lipca 1627 r., do br. Juliusza Pietrangelego, Sawona}

Kalasancjusz o liturgii

     ”Cieszę się, że Aleksander i Jerzy otrzymali święcenia kapłańskie, ale chciałbym, by odprawianie mszy św. miało miejsce po uprzednim nauczeniu się bardzo dobrze ceremonii. Żałość bierze, gdy się widzi, jak niewielkie jest zainteresowanie tym, by je umieć należycie. A jeśli człowiek zaczyna odprawiać mszę św. nie nauczywszy się ich dobrze, te potem całe życie czyni to źle”. 

[List 114 (P604), Neapol, 3 kwietnia 1627 r., do o. Stefana Cherubiniego, Narni]
     „Pragnieniem moim jest, aby raz na tydzień podczas rekreacji, odbywało się coś w rodzaju zebrania w celu omówienia spraw szkoły, zastanowienia się co zrobić, aby szło lepiej, oraz wysłuchania opinii wszystkich, bo często Duch Święty przemawia ustami tych, o których nigdy by się nie pomyślało”.
 
[List 40 (P 132), Rzym, 31 grudnia 1622 r., do o. Peregryna Tencaniego, Nursja]
     „Niech Ojciec postara się gorliwie przykładać do nauki katechezy i pomagania duszom, co jest najwyższym czynem, jakiego można dokonać w tym życiu. Praca ta, czyniona z radością, bardzo podoba się Bogu”. 
 
[L 36 (P128), Rzym, 3 października 1622 r.; do o. Jana Garcii]
     „Niech Ojciec postara się gorliwie przykładać do nauki katechezy i pomagania duszom, co jest najwyższym czynem, jakiego można dokonać w tym życiu; praca ta, czyniona z radością, bardzo podoba się Bogu”. 

[L 36 (P 128), Rzym, 3 października 1622 r.; do o. Jana Garcii, Frascati]


            "Konieczne jest, aby nasza praca czyniona była z miłości do Boga, w którym pokładać powinniśmy całe nasze zaufanie”. 

[L 32 (P115), Rzym, 21 sierpnia 1622 r.; do o. Jana Garcii, Frascati]

o. Jan Piotr Cananea

     Wywodził się z Kongregacji Lukkeńskiej i przywdział habit pijarski 30 listopada 1617 r. Złożył śluby uroczyste 6 kwietnia 1624 r. Zmarł we Frascati 12 września 1625 r., w 37 roku życia.
     Gliceriusz Landriani od Chrystusa, mediolańczyk, krewny św. Karola Boromeusza, opat świecki św. Antoniego z Piacenzy, przybywszy do Rzymu, wszedł do pobożnego kręgu hiszpańskiego kapłana Franciszka Mendeza, ucznia św. Jana z Avili.
     Mendez wrócił do Hiszpanii, polecając swoich uczniów ojcu Domingo Ruzoli, karmelicie bosemu, który odesłał Gliceriusza i pozostałych pięciu towarzyszy do Szkół Pobożnych w 1612 r. Z nich wszystkich wytrwał tylko Landriani. W tym samym roku kupiono dom św. Pantaleona za 10 000 eskudów, a poręczycielem, jak wynika z dokumentów notarialnych, był Gliceriusz. 
     W dniu 25 III 1617 r., gdy Założyciel wraz z 14 towarzyszami przywdziali habity pijarskie, Gliceriusz nie przyłączył się do nich. Być może dlatego, że musiał załatwiać swoje sprawy w opactwie świeckim. Szatę zakonną przyjął później z rąk Założyciela 2 VII 1617 r. Wyróżnił się swoim talentem katechety, anielską czystością i miłością do „najwyższego ubóstwa”. Zmarł w nowicjacie rzymskim Santa Maria in Via w dniu 15 II 1618 r. w opinii świętości. 
     Założyciel rozpoczął sprawę jego beatyfikacji, będąc świadkiem w procesie informacyjnym. Przeszkodziły tej sprawie dyspozycje ogólne wydane przez Urbana VIII odnośnie do procesów beatyfikacyjnych. Sprawa została podjęta ponownie w XVIII w., a w 1931 r. papież Pius XI podpisał dekret o heroiczności cnót i był gotów beatyfikować go, jeśliby został udowodniony choćby jeden cud.
     Założyciel polecił umieścić jego serce w relikwiarzu i przechowywał je przez długi czas w swej własnej sypialni. Do dziś zachowała się ta sławna relikwia.
     „Niniejszym przypominam wszystkim, by dbali z całą troską o pracę szkolną, która jest naszym głównym zadaniem, nie tylko pod kątem nauki, lecz także świętej bojaźni Bożej, bo jest to skarb, który znajdzie w chwili śmierci ten, kto spełnił to zadanie żarliwie i z cierpliwością z czystej miłości Boga”. 
 
[List 170 (P 1068); Rzym, 24 lutego 1629 r.; do o. Mateusza Reale, Carcare]