"Widziałem go..."

     Każdego dnia odprawiał Mszę świętą z wielką pobożnością. Żeby przygotować się do niej trwał przez godzinę na kolanach i boso. Jako dziękczynienie – tyle samo albo więcej. Widziałem go wiele razy przed i po Mszy w jakimś zakątku kościoła, skupionego i w Bożym uniesieniu, z twarzą wilgotną od łez i z twarzą jaśniejącą nadzwyczajną bielą. [Uczeń Ś.O.N. z Frascati, w: Proceso informativo „auctoritate ordinaria”, Arch. Gen. Szkół Pobożnych, Rzym, Reg. Cal., 30]