„[…] wszystko bowiem należy przyjmować jako dar zapobiegliwej ręki Pana, pierwszej i głównej przyczyny sprawczej, która każdą rzecz prowadzi ku jej doskonałemu zakończeniu poprzez drogi niedostępne rozsądkowi ludzkiemu”. 

[List 295 (P 1869), Rzym, 3 września 1632 r., do o. Melchiora Alacchiego, Wenecja]


     „Niechaj Ojciec postara się utrzymać regułę milczenia, tym zaś, którzy nie uznają tego nawet za grzech powszedni, wyznacza na początek karę jednego dnia o chlebie i wodzie, a jeżeli się nie poprawią, niech Wasza Wielebność zaostrzy karę i mnie powiadomi”. 

[List 294 (P 1867), Rzym, 31 sierpnia 1632 r., do o. Jakuba Bandoniego, Frascati] 

     „Jeśli chodzi o tych, którzy nie przejmują się grzechami powszednimi, niechże Ojciec uświadomi im, że kto nie przestrzega konstytucji, zaledwie przez krótki czas jest w stanie ustrzec się od sprzeniewierzenia się przykazaniom Boskim, albowiem od nieprzestrzegania konstytucji w sposób ścisły, łatwo przejść do rozprzężenia w mowie. Stąd bierze się oczernianie braci oraz przełożonego i to wszystko, co w praktyce pokazuje, kto niezbyt pilnie stosuje się do konstytucji”. 

[List 294 (P 1867), Rzym, 31 sierpnia 1632 r., do o. Jakuba Bandoniego, Frascati]
      "Niech Ojciec będzie pewny, że cierpliwością przezwyciężyć można każdą poważną trudność i gdybyśmy jej mieli dosyć już byśmy je pokonali".

[List 292 (P 1849), Rzym, 7 sierpnia 1632 r., do o. Melchiora Alacchiego, Wenecja]
     „Pisałem Ojcu, aby dowiedział się o możliwość zwolnienia od opłat pocztowych, choć wątpię, żebyśmy mogli je uzyskać, zwłaszcza dopóki ja żyję, a to dla mojego aragońskiego pochodzenia, choć przecie z uczuć i obyczajów jestem rzymianinem. Już od ponad czterdziestu lat bowiem żyję w Rzymie, praktycznie zapomniawszy już o ojczyźnie”. 

[List 292 (P 1849), Rzym, 7 sierpnia 1632 r., do o. Melchiora Alacchiego, Wenecja]
     „Bardzo często pragnienie dóbr doczesnych powoduje utratę dóbr wiecznych”. 

[List 278 (P 1804); Rzym, 5 czerwca 1632 r.; do o. Melchiora Alacchiego, Wenecja]

Szczęście rozpięte na krzyżu

      „Żaden ze starożytnych filozofów nie zaznał prawdziwego szczęścia i radości, a co gorsza, poznało je niewielu, żeby nie powiedzieć bardzo niewielu spośród chrześcijan, a to dlatego, że Chrystus, który jest naszym nauczycielem, rozpiął je na krzyżu. Mimo iż wielu się wydaje, że bardzo trudno osiągnąć je w tym życiu, [droga ta] zawiera tyle dobra i wewnętrznej pociechy, że przewyższa wszystkie inne”. 

[List 257 (P 1662), Rzym, 9 sierpnia 1631 r. do o. Melchiora Alacchiego, Wenecja]
     „[…] zakonnik powinien uważać się za pielgrzyma w tym życiu i zrozumieć, że jedyną jego ojczyzną jest niebo, w którym mieszka Ojciec jego, błogosławiony Chrystus, który zrodził go, przelewając krew swoją, i jego Najświętsza Matka, Najczystsza Dziewica, która usynowiła nas u stóp krzyża. Właśnie tacy zakonnicy najlepiej służą bliźniemu i największy przynoszą zaszczyt zakonowi”. 

[List 246 (P 1510), Rzym, 12 października 1630 r. do o. Stefana Busdraghiego, Neapol]

Radosne podporządkowanie

     „Zazwyczaj Pan ciężko doświadcza w tym życiu tych, których kocha jak dzieci swoje, aby nie musieć doświadczać ich w innym życiu, a ponieważ taka jest prawda, wszystko, co się nam przytrafia, winniśmy przyjmować jako (dar) z ręki Ojca, w szczególności zaś chorobę, którą złożylibyśmy Mu najwdzięczniejszą ofiarę, gdybyśmy umieli nie tylko z cierpliwością, ale wręcz z radością traktować ją jako daną przez Niego. 

     Listem tym zachęcam Waszą Mość, by – zważywszy, jak dobry jest Pan nasz, który za krótkie i przejściowe niedole ofiarowuje nam Królestwo wieczne – chwaliła go, błogosławiła i z radością podporządkowywała się jego najświętszej woli, mówiąc Mu, że jeśli chce ją zdrową – gotowa jest mu służyć, jeśli zaś chce, by była chora – jeszcze gorliwiej służyć mu Wasza Mość gotowa chora niż obecnie. To radosne podporządkowanie się Panu jest największą cnotą chrześcijanina”. 

[List 242 (P 1468); Rzym, 17 sierpnia 1630 r. do p. Flaminii Racani, Narni]
     „Co do o. Jana Piotra , to nie poczuje się on lepiej nie tylko na ciele, ale i na umyśle, dopóki nie nauczy się powściągliwości w jedzeniu i piciu, które są największą pułapką zastawianą na duchownych przez wspólnego nieprzyjaciela. Jeżeli zwycięży ich bowiem na tym polu, zawsze będzie zwyciężał ich na wszystkich innych polach, odbierając im modlitwę – drogę, którą łaski spływają na duszę”. 

[Rzym, 8 czerwca 1630 r.; do o. Jakuba Cipolletty, Nursja]