„[…] najkrótszą i najłatwiejszą drogą do osiągnięcia właściwej wiedzy a następnie atrybutów miłosierdzia, ostrożności i nieskończonej cierpliwości i dobroci Bożej jest zniżenie się do tego, by oświecać dzieci, szczególnie zaś te przez wszystkich opuszczone. Ponieważ w oczach świata jest to służba tak podła i haniebna, niewielu ma chęć zniżyć się do niej. Bóg zaś zwykł dawać sto za jednego, jeżeli pełniąc ją właściwie i narażając się na prześladowania i męki, cierpliwie przyjmuje się je jako dane z ręki Bożej, znajdując w nich po stokroć zwielokrotnionego ducha. A że nieliczni umieją stosować w praktyce tę naukę, nieliczni otrzymują ową stukrotność w dobrach duchowych”. 

[L 200 (P 1236), Rzym, 15 października 1629 r., do o. Józefa Frescio, Neapol]
     „Co do o. Dominika, […] jeśli Ojcu wydaje się, że będzie lepszy w klasie łaciny niż w izbie chorych, to proszę tak zdecydować i postarać się użyć wszystkich w taki sposób, by człowiek pracował w takiej dziedzinie, w której wykazuje talent, gdyż w tym do czego nie ma talentu, nie można go tak łatwo użyć, więc trzeba znać skłonności każdego. Kiedy można zobowiązać człowieka z miłością, by poświęcił się jakiemuś zajęciu, to daje to lepsze efekty, niż kiedy czyni się to siłą, ale kiedy człowiek jest twardy i na nic się nie zdają dobre słowa, to trzeba sięgnąć po karę, a mnie winno się powiadamiać o upartych, gdyż ja postąpię tak, ażeby nie mogli skarżyć się na własnego przełożonego”. 

[L 197 (P 1226), Poli, 4 października 1629 r., do o. Stefana Cherubiniego, Neapol]
     „Pragnę, by Ojciec starannie dopilnował przygotowań do egzaminu na święcenia, nie tylko ucząc się potrzebnych rzeczy, lecz – co ważniejsze – rozwijając cnoty, które czynią człowieka zdatnym do wykonywania świętych ślubów, zwłaszcza cnotę świętej pokory, gdyż jeśliby poznał ją Ojciec dobrze, rozwijałby ją z całym staraniem”. 

[L 189 (P 1193), Rzym, 1 września 1629, do o. Jakuba Bandoniego, Frascati]

Dobre rządy przełożonego

     „Niech Ojciec postara się być zawsze cierpliwy i uprzejmością raczej niźli rygorem wymagać na innych posłuszeństwo. Aby zdobyć gorliwość podwładnego, przełożony musi być bardzo ostrożny, ale przede wszystkim winien naprzykrzać się Panu żarliwymi modlitwami o dodanie ducha, by nauczyć się dobrze wypełniać obowiązki przełożonego. 

     Proszę nie zapominać o praktykowaniu aktów umartwienia i pokory, aby odrzucić precz niecierpliwość, jeśliby ją Ojciec odczuwał, usposobiwszy się, jak mówił św. Paweł omnibus omnia factus sum ut omnes lucrifacerem. 

     Uzyska Ojciec więcej jednym ojcowskim napomnieniem poczynionym w pokoju niż wieloma poczynionymi publicznie, gdyż człowiek nieumartwiony staje się bardziej zatwardziały poprzez umartwienie publiczne, tak jak człowiek doskonały staje się doskonalszy i na tym polega duża część dobrych rządów przełożonego”. 

[L 188 (P 1191), Rzym, 25 sierpnia 1629 r., do o. Stefana Cherubiniego, Neapol]
     „Proszę upomnieć br. Jana Dominika, by pomyślał, po co przybył do zakonu, i że nie uniknie ręki Boga, który czasem wymierza karę sam, a czasem ręką przełożonych”. 

[List 187 (P 1183), Rzym, 18 sierpnia 1629 r., do o. Jana Garcii, Frascati]
     „Napisałem dwa czy trzy tygodnie temu, by każdego tygodnia odbywały się tam zebrania lub zgromadzenia ku powszechnemu pożytkowi, na których mówiono by o tym, co jest konieczne, by w klasach i w domu dbać o ścisłą obserwancję. Często bowiem przełożony może zapomnieć o niektórych sprawach, a w ten sposób przypomni mu się o nich; a więcej widzi wiele par oczu aniżeli jedna tylko. Jeśli będziecie tak zjednoczeni, a przełożony nie będzie miał za złe, iż mu się w jakiejś kwestii czyni uwagi, to z obserwancją będzie dobrze, ale jeśli przełożony myśli, że jest absolutnym panem, to wielce się myli i Bóg pozwoli, by popełnił wiele błędów, co nie zdarzyłoby się, gdyby zniżył się do prośby o zdanie innych z domu. Mam nadzieję, iż Pan ześle wam łaskę pozostawania w jedności i zgodzie, gdyż w ten sposób służyć będziemy Bogu, co powinno być pragnieniem każdego z nas”. 

[List 186 (P 1182), Rzym, 17 sierpnia 1629 r., do o. Mateusza Reale, Carcare]
      "[…] napisałem, by kapłani zbierali się raz na tydzień, by próbować osiągnąć największe dobro dla dzieła, gdyż powiada Pan, że "ubi fuerint duo vel tres congregati in nomine meo in medio illorum ego sum" *
     Przełożony zawsze powinien pytać swych towarzyszy, co się o nim mówi, tak jak pytał Chrystus apostołów dla przykładu dla nas i żeby go o wszystkim zawiadamiali”.

* Mt 18, 20

[List 183 (P 1172), Rzym, 3 sierpnia 1629 r., do o. Mateusza Reale, Carcare) 

     „Proszę postarać się użyć całej gorliwości do przekazywania nauki chrześcijańskiej i niesienia pomocy duszom, gdyż jest to najwyższy czyn, jakiego można w tym życiu dokonać a dzieło to spełniane z radością podoba się bardzo Bogu, który niech ześle Ojcu swego Świętego Ducha z pełnią swych świętych darów”. 

     [List 180 (P 1148), Rzym, 7 lipca 1629, do o. Jana Garcii]
     “[...] słowo „zmartwienie” nie podoba mi się bardzo, któż może mieć bowiem więcej powodów do zmartwienia ode mnie, skoro z wielu stron nadchodzi tyle przyczynków do wielkiego zmartwienia, jednak uważając, iż wszystko przychodzi z ręki Boga i że wszystko, co robię, robię z miłości do Niego, który jest Ojcem tak dobrotliwym i łaskawym, znoszę cierpliwie każdą rzecz, zdecydowany umrzeć raczej aniżeli zrezygnować z przedsięwzięcia i w ten sposób odrzucam wszelkie zmartwienia i melancholię”. 

     [List 180 (P 1148), Rzym, 7 lipca 1629, do o. Jana Garcii]
     „Często zwykł Pan próbować swych poddanych poprzez przełożonych, aby widać było, kto jest pokorny, oraz by poznali, że żaden trud i cierpienie tego życia nie może równać się z mękami, na jakie zasłużyli poprzez swoje grzechy. Gdy weźmie się to pod uwagę, wszelki trud staje się lekki, zgodnie z tym, co powiedział Pan. Kiedy nie bierze się tego pod uwagę, nieprzyjaciel sprawia, iż widzi się jasno i myśli, że wedle roztropności ludzkiej wiele rozkazów przełożonego to błędy, ale Pan nie zawsze prowadzi swe sługi wedle rozwagi ludzkiej. Dlatego niewielu jest tych, którzy znajdują ukryty skarb, choć wielu powołanych jest do szukania go. Mam nadzieję, że Brat będzie jednym z tych niewielu wybranych przez Pana na większą chwałę Jego i większy pożytek bliźniego”. [List 178 (P 1127), Rzym, 15 czerwca 1629 r, do br. Juliusza Pietrangelego, Genua]