Zakonnik bez modlitwy jest jak ciało bez duszy

     „Co do prac, to bardzo mi zależy na tym, by szły do przodu, aby każdy z naszych miał tę wygodę, mógł schronić się w swym pokoju i porozmawiać nieco sam na sam z Bogiem, gdyż zakonnik bez modlitwy jest jak ciało bez duszy”. 

[List 175 (P 1085) Rzym, 7 kwietnia 1629 r., do o. Stefana Cherubiniego]
     „Niniejszym przypominam wszystkim, by dbali z całą troską o pracę szkolną, która jest naszym głównym zadaniem, nie tylko pod kątem nauki, lecz także świętej bojaźni Bożej, bo to jest skarb, który znajdzie w chwili śmierci ten, kto spełnił to zadanie żarliwie i z cierpliwością z czystej miłości Boga”. 

[List 170 (P 1068), Rzym, 24 lutego 1629 r. do o. Mateusza Reale, Carcare]

Im więcej dobra, tym więcej trudu

     „Proszę być bardzo czujnym, aby szatan, który zawsze jest nieprzyjacielem wszelkiego dobra, nie zdołał przeszkodzić Ojcu w spełnianiu dobrych uczynków, bowiem im więcej dobra człowiek może uczynić, a czyni je w służbie bliźniemu, tym więcej on go prześladuje”. 

[List 145 (P 822), Rzym, 15 kwietnia 1628 r., do o. Stefana Cherubiniego, Neapol]

     „Starajcie się wszyscy być zgodni i zjednoczeni w świętej miłości, w ten sposób wyrzucicie nieprzyjaciela z domu”. 

[List 144 (P 810), Rzym, 18 marca 1628 r., do o. Mateusza Reale, Carcare]
      „Chciałbym, aby Wasza Wielebność poprzez spowiedź przyciągał do siebie uczniów tak, jak przyciąga świeckich, co byłoby większą służbą Bogu, skoro nasz instytut istnieje dla uczniów. W ten sposób będą posłuszni w kwestii przychodzenia do oratorium oraz innych nabożeństw, co, jak się spodziewam, będzie odtąd czynione”. 

[List 143 (P 807), Rzym, 14 marca 1628 r., do o. Jana Garcii, Frascati]
     „Niech Ojciec czuwa, bardzo proszę, nad postępami uczniów, które będą bez wątpienia większe, gdy Wasza Wielebność często będzie ich spowiadał”. 

[List 140 (P793), Rzym, 21 lutego 1628 r., do o. Jana Garcii, Frascati]
     „Co do br. Jana, który tylko je i śpi, to trzeba go obudzić; inaczej zawsze będzie ulegał pokusie”. 

[List 128 (P 684), Rzym, 27 sierpnia 1627 r., do o. Jana Garcii, Frascati]
     „Winien Brat bowiem akceptować czyny przełożonych jako rzecz przez Boga zarządzoną i nie pragnąć niczego poza tym, co oni nakazali, ani nie osądzać, że tak czy też siak będzie lepiej, ani nie obiecywać nikomu: „ja nigdy tego nie zrobię ani nie będę się o to starał”, lecz jako prawdziwy zakonnik: „uczynię to, co nakaże mi święte posłuszeństwo” i starać się uciekać od obcowania ze świeckimi i często obcować wewnętrznie z Bogiem, albowiem to właśnie jest osobistym obowiązkiem każdego zakonnika. Jeżeli to Brat uczyni, znajdzie pokój i wielką zasługę; w innym razie zawsze niepokojony będzie przez własny rozum”. 

[List 121 (P 649), Rzym, 2 lipca 1627 r., do br. Juliusza Pietrangelego, Sawona}

Kalasancjusz o liturgii

     ”Cieszę się, że Aleksander i Jerzy otrzymali święcenia kapłańskie, ale chciałbym, by odprawianie mszy św. miało miejsce po uprzednim nauczeniu się bardzo dobrze ceremonii. Żałość bierze, gdy się widzi, jak niewielkie jest zainteresowanie tym, by je umieć należycie. A jeśli człowiek zaczyna odprawiać mszę św. nie nauczywszy się ich dobrze, te potem całe życie czyni to źle”. 

[List 114 (P604), Neapol, 3 kwietnia 1627 r., do o. Stefana Cherubiniego, Narni]
     „Pragnieniem moim jest, aby raz na tydzień podczas rekreacji, odbywało się coś w rodzaju zebrania w celu omówienia spraw szkoły, zastanowienia się co zrobić, aby szło lepiej, oraz wysłuchania opinii wszystkich, bo często Duch Święty przemawia ustami tych, o których nigdy by się nie pomyślało”.
 
[List 40 (P 132), Rzym, 31 grudnia 1622 r., do o. Peregryna Tencaniego, Nursja]