„Proszę postarać się użyć całej gorliwości do przekazywania nauki chrześcijańskiej i niesienia pomocy duszom, gdyż jest to najwyższy czyn, jakiego można w tym życiu dokonać a dzieło to spełniane z radością podoba się bardzo Bogu, który niech ześle Ojcu swego Świętego Ducha z pełnią swych świętych darów”. 

     [List 180 (P 1148), Rzym, 7 lipca 1629, do o. Jana Garcii]
     “[...] słowo „zmartwienie” nie podoba mi się bardzo, któż może mieć bowiem więcej powodów do zmartwienia ode mnie, skoro z wielu stron nadchodzi tyle przyczynków do wielkiego zmartwienia, jednak uważając, iż wszystko przychodzi z ręki Boga i że wszystko, co robię, robię z miłości do Niego, który jest Ojcem tak dobrotliwym i łaskawym, znoszę cierpliwie każdą rzecz, zdecydowany umrzeć raczej aniżeli zrezygnować z przedsięwzięcia i w ten sposób odrzucam wszelkie zmartwienia i melancholię”. 

     [List 180 (P 1148), Rzym, 7 lipca 1629, do o. Jana Garcii]
     „Często zwykł Pan próbować swych poddanych poprzez przełożonych, aby widać było, kto jest pokorny, oraz by poznali, że żaden trud i cierpienie tego życia nie może równać się z mękami, na jakie zasłużyli poprzez swoje grzechy. Gdy weźmie się to pod uwagę, wszelki trud staje się lekki, zgodnie z tym, co powiedział Pan. Kiedy nie bierze się tego pod uwagę, nieprzyjaciel sprawia, iż widzi się jasno i myśli, że wedle roztropności ludzkiej wiele rozkazów przełożonego to błędy, ale Pan nie zawsze prowadzi swe sługi wedle rozwagi ludzkiej. Dlatego niewielu jest tych, którzy znajdują ukryty skarb, choć wielu powołanych jest do szukania go. Mam nadzieję, że Brat będzie jednym z tych niewielu wybranych przez Pana na większą chwałę Jego i większy pożytek bliźniego”. [List 178 (P 1127), Rzym, 15 czerwca 1629 r, do br. Juliusza Pietrangelego, Genua]

Zakonnik bez modlitwy jest jak ciało bez duszy

     „Co do prac, to bardzo mi zależy na tym, by szły do przodu, aby każdy z naszych miał tę wygodę, mógł schronić się w swym pokoju i porozmawiać nieco sam na sam z Bogiem, gdyż zakonnik bez modlitwy jest jak ciało bez duszy”. 

[List 175 (P 1085) Rzym, 7 kwietnia 1629 r., do o. Stefana Cherubiniego]
     „Niniejszym przypominam wszystkim, by dbali z całą troską o pracę szkolną, która jest naszym głównym zadaniem, nie tylko pod kątem nauki, lecz także świętej bojaźni Bożej, bo to jest skarb, który znajdzie w chwili śmierci ten, kto spełnił to zadanie żarliwie i z cierpliwością z czystej miłości Boga”. 

[List 170 (P 1068), Rzym, 24 lutego 1629 r. do o. Mateusza Reale, Carcare]

Im więcej dobra, tym więcej trudu

     „Proszę być bardzo czujnym, aby szatan, który zawsze jest nieprzyjacielem wszelkiego dobra, nie zdołał przeszkodzić Ojcu w spełnianiu dobrych uczynków, bowiem im więcej dobra człowiek może uczynić, a czyni je w służbie bliźniemu, tym więcej on go prześladuje”. 

[List 145 (P 822), Rzym, 15 kwietnia 1628 r., do o. Stefana Cherubiniego, Neapol]

     „Starajcie się wszyscy być zgodni i zjednoczeni w świętej miłości, w ten sposób wyrzucicie nieprzyjaciela z domu”. 

[List 144 (P 810), Rzym, 18 marca 1628 r., do o. Mateusza Reale, Carcare]
      „Chciałbym, aby Wasza Wielebność poprzez spowiedź przyciągał do siebie uczniów tak, jak przyciąga świeckich, co byłoby większą służbą Bogu, skoro nasz instytut istnieje dla uczniów. W ten sposób będą posłuszni w kwestii przychodzenia do oratorium oraz innych nabożeństw, co, jak się spodziewam, będzie odtąd czynione”. 

[List 143 (P 807), Rzym, 14 marca 1628 r., do o. Jana Garcii, Frascati]
     „Niech Ojciec czuwa, bardzo proszę, nad postępami uczniów, które będą bez wątpienia większe, gdy Wasza Wielebność często będzie ich spowiadał”. 

[List 140 (P793), Rzym, 21 lutego 1628 r., do o. Jana Garcii, Frascati]
     „Co do br. Jana, który tylko je i śpi, to trzeba go obudzić; inaczej zawsze będzie ulegał pokusie”. 

[List 128 (P 684), Rzym, 27 sierpnia 1627 r., do o. Jana Garcii, Frascati]